Prosisz asystenta AI o stronę logowania do banku, stronę odprawy online swojej linii lotniczej albo link do pobrania oprogramowania. Odpowiada natychmiast, podając klikalny URL. Klikasz, strona wygląda właściwie i wpisujesz swój adres e-mail oraz hasło. Ta pojedyncza sekwencja — zapytaj, kliknij, wpisz — staje się jednym z po cichu coraz bardziej niebezpiecznych nawyków ery AI, ponieważ asystent może się pomylić co do linku i w ogóle nie wiedzieć, że się pomylił.

Dwa różne sposoby, na jakie AI może podsunąć ci zły link

Pierwszy jest prosty: modele AI czasami wymyślają URL-e, które nie istnieją albo prowadzą do domeny, której prawdziwa firma nigdy nie zarejestrowała. To nie jest hipotetyczny przypadek brzegowy — to dobrze udokumentowany sposób, w jaki te modele zawodzą podczas generowania tekstu, a problem nasila się w przypadku mniejszych lub nowszych firm, o których model ma mniej wiarygodnych danych treningowych.

Drugi to ten, który warto potraktować poważnie już teraz: napastnicy zaczęli rejestrować domeny przypominające prawdziwe marki, specjalnie po to, by przechwytywać ruch kierowany do nich przez systemy AI. Badacze bezpieczeństwa z ESET opisali to w swoim zestawieniu z lipca 2026 roku jako „phantom squatting” — kupowanie podobnie wyglądających domen i pozycjonowanie ich tak, by przechwytywały linki generowane przez narzędzia AI i systemy agentowe oraz przekazywane użytkownikom. (welivesecurity.com) Innymi słowy, nie chodzi tylko o to, że model błędnie zapamięta URL — chodzi o to, że napastnicy aktywnie wykorzystują fakt, iż ludzie ufają dziś linkom sugerowanym przez AI tak, jak kiedyś ufali najlepszemu wynikowi Google.

Tak czy inaczej, z twojej perspektywy błąd wygląda identycznie: wiarygodny link, strona wyglądająca legalnie i formularz proszący o informacje. AI nie skłamało ci celowo — nie ma możliwości zweryfikowania bieżącej zawartości internetu w taki sposób, w jaki możesz zrobić to ty.

Co naprawdę zrobić, zanim cokolwiek wpiszesz

Nie musisz z góry nie ufać każdemu linkowi podanemu przez AI. Potrzebujesz jednego nawyku: weryfikuj, zanim coś wpiszesz, a nie dopiero potem.

  • Nie przechodź przez link — wpisz ponownie to, co już znasz. Jeśli znasz już firmę (swój bank, linię lotniczą, dostawcę mediów), w ogóle nie korzystaj z linku AI. Otwórz nową kartę i wpisz domenę, której już ufasz i którą pamiętasz, albo użyj zakładki zapisanej własnoręcznie. To samo w sobie eliminuje zarówno zmyślone, jak i przejęte domeny, ponieważ całkowicie usuwa AI z tej ścieżki.
  • Jeśli nie znasz prawdziwej domeny, przeczytaj link, zanim go klikniesz, a nie dopiero potem. Najedź na niego kursorem (na komputerze) albo przytrzymaj go dłużej (na urządzeniu mobilnym), aby zobaczyć rzeczywisty adres docelowy, a nie tylko wyświetlany tekst. Zwróć szczególną uwagę na dodatkowe słowa, łączniki, zamienione litery lub nieznaną domenę najwyższego poziomu (.info, .cc, .top zamiast zwyczajowej .com) — klasyczne oznaki podobnie wyglądającej domeny.
  • Sprawdź domenę w niezależnym wyszukiwaniu, zanim cokolwiek wpiszesz. Wyszukaj nazwę firmy w zwykłej wyszukiwarce i porównaj domenę najwyższego organicznego wyniku z domeną podaną przez AI. Jeśli nie są identyczne znak w znak, zatrzymaj się.
  • Pozwól, by menedżer haseł rozstrzygnął wątpliwości. Jeśli go używasz, a nie proponuje automatycznego wypełnienia danych na stronie, do której skierowało cię AI, potraktuj to jako poważny sygnał ostrzegawczy — menedżery haseł dopasowują dane logowania do dokładnej domeny, dla której zostały zapisane, więc nie wypełnią ich automatycznie na stronie podobnej, nawet jeśli dla twoich oczu wygląda ona idealnie, piksel w piksel.
  • Nigdy nie wklejaj poufnych informacji na stronie, do której trafiłeś przez link wygenerowany przez AI, jeśli odwiedzasz ją po raz pierwszy. Dotyczy to haseł, kodów jednorazowych, numerów kart i numerów dokumentów tożsamości. Jeśli asystent kieruje cię gdzieś, aby się zalogować lub zapłacić, przejdź tam samodzielnie i skorzystaj z tej sesji.
  • Potraktuj to jako podwójnie ważne w przypadku „agentowych” narzędzi AI — takich, które nie tylko sugerują link, ale mogą przeglądać strony, wypełniać formularze lub wykonywać działania w twoim imieniu. Jeśli agent wybiera miejsce docelowe i to, co ma zostać wysłane, nie pokazując ci wcześniej adresu, poproś go o pokazanie dokładnego URL-a, zanim przejdzie dalej, albo wykonaj ten krok samodzielnie.

Leżąca u podstaw zmiana

Powodem, dla którego zasada ta zasługuje na osobny nawyk, zamiast zostać włączona do zwykłych porad dotyczących phishingu, jest zmiana źródła złego linku. Wiadomość phishingowa przychodzi z oczywistą intencją — ktoś próbuje cię oszukać. Asystent AI próbuje ci pomóc, a mimo to może skierować cię w złe miejsce, czy to z powodu własnego błędu, czy dlatego, że napastnik zastawił pułapkę specjalnie tam, gdzie zwykle trafia ruch generowany przez AI. Twoja czujność spada, gdy źródło wydaje się pomocne, a nie wrogie. Zachowaj etap weryfikacji niezależnie od tego, w jaki sposób dotarł do ciebie link: jeśli ma przyjąć hasło, płatność lub kod, samodzielnie potwierdź domenę, zanim cokolwiek w niej wpiszesz.